W jeden z weekendów wybralismy sie do Nowego Orleanu. Znajomi ktorzy tam mieszkali przestrzegali nas przed strzelaninami – w samochodzie znalezli raz nawet dziure po kuli. Inny znajomy mowil ze bez broni to by tam nie jechal. Ale poniewaz jechalismy do turystycznej czesci miasta, bron i kamizelki kuloodporne nie byly konieczne
Po prostu wystarczy byc uwaznym i nie wpakowywac sie w nieoswietlone dzielnice gdzie nikogo nie ma. Najgroźniejszy moment z wycieczki był gdy w drodze powrotnej zasnęłam przy kierownicy, jadąc z prędkością 120 km/godzinę – niestety 5-6 godzin jazdy w jedną stronę było wykańczające. Oto widok na Nowy Orlean – dzielnice biznesowa – zdjecie robione z autostrady.
Francusko-hiszpanska kultura przenikajaca miasto bardzo nam odpowiadala – urocze uliczki z charakterystycznymi balkonami przystrojonymi kwiatami, dziedzińce z fontannami i egzotycznymi kwiatami oraz wspaniała architektura. Wszędzie można było słyszeć muzykę – zwykle graną na żywo przez znakomitych wykonawców bluesa, jazzu ale i inne rodzaje muzyki. Wiele osób, unoszonych przez rytm tańczyło wprost na ulicy!
Każdy znajdzie coś dla siebie w Nowym Orleanie – nawet wielbiciel….magii i voodoo. Zobaczyliśmy kilka miejsc ze znawcami voodoo z prawdziwego znaczenia i mnóstwo sklepików, gdzie można było kupić magiczne świece, zaklęcia, czy rozłożyć tarota. Sama kupilłam dla siebie kryształ w jednym z tych sklepów … Na ulicy Bourbon nie brakowało natomiast klubów ze striptizem – wydawało się że co drugi budynek to albo klub z nagimi paniami, albo bar. Na szczęście tego typu rozrywki ograniczały się w większości do jednej ulicy…
Nasz historyczny hotel Le Pavillon nie pozostawiał wiele do życzenia – poniżej zdjęcia z sali kryształowej oraz z 10 czy 11 piętra hotelu gdzie znajdował się basen, jakuzzi i sala gimnastyczna, z których chętnie skorzystaliśmy. Szczególnie piękny był widok wieczorem na oświecone lampami miasto. Hotel był wypełniony antykami, obsługa nienaganna a cena za pobyt zaskakująco niska! Tak, w Nowym Orleanie można znaleźć wiele takich perełek a ceny, ze względu na kryzys ekonomiczny, są czasem obniżone. Warto szukać! Zdziwiło nas też, że tak hotel jak i ta część miasta którą odwiedziliśmy była w małym stopniu dotknięta przez huragan Katherina. Niestety major miasta niewiele robi w celu naprawy zniszczeń w innych częściach Nowego Orleanu i wiele miejscowych na niego narzeka…
Poniżej więcej zdjęć z ulic części francuskiej Nowego Orleanu – serdecznie polecamy wizytę…



















