Gdy pół roku temu mówiliśmy znajomym, że będzięmy się wyprowadzać na południe Stanów, niektórzy żartowali żebyśmy nie przekraczali granicy podwórek bo jeszcze nas ktoś zastrzeli. Nie brałam tego zbyt poważnie – spędziłam trochę czasu w Bostonie i tam nigdy nie widziałam u nikogo broni. Okazało się, że jednak Południe to inny świat…
Praktycznie każda osoba, którą tutaj odwiedziliśmy miała przynajmniej jedną strzelbę, a niektórzy całe kolekcje broni. Dla przykładu, jeden z adiunktów posiada imponujący zbiór broni o wartości historycznej, jedna np. z drugiej wojny światowej z bagnetem, a także broń maszynową. Ma też amunicje czy kule do wszystkich rodzajów broni. Naładowaną broń maszynową, podobną do tej na zdjęciu obok, trzyma pod łóżkiem – ‘na wszelki wypadek’. Kilka razy podobno się przydały mu te strzelby w celu wystrasznia potencjalnego napastnika, choć czasem przez przypadek wystraszył np swoją dziewczynę…
Pewnego razu jeden z profesorów o bardzo ważnej randze zaprosił kilku profesorów, włącznie z Jonathanem na kolację. Okazało się że ten znany autor i szanowany profesor także kolekcjonuje broń, jego żona zawsze ma przy pasie swoje magnum, a atrakcją wieczoru było właśnie strzelanie… Mississippi charakteryzują rozległe obszary, łatwo można znaleźć dom na ogromnych terenach z lasem, stąd tego typu ‘rozrywki’ są tu możliwe. Niestety większość kolekcjonuje broń ze względu na myślistwo….
Niesamowite. Może i faktycznie te rozległe tereny, pewne zagrożenia powodują, że ludzie w tamtych stronach posiadają nawet kolekcje broni. U nas w Polsce to nawet nie do pomyślenia. Co prawda ludzie tez posiadają twz. wiatrówki, które służą do zabawy polegającej np. na strzelaniu do tarczy., ale tam to taka prawdziwa broń, która może na sam widok wywołać lęk.
pozdrawiam serdecznie
W obliczu nadchodzących Świąt życzę Ci samych pogodnych dni, radości i miłości w sercu, ciepła i spokoju, spełnienia najskrytszych marzeń…:)
Buziaczki i uściski serdeczne
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
Serdecznie dziekuje!!!